THE ENGLISH BEAT starring DAVE WAKELING – Here we go love
Here We Go 2018

Jakiś czas temu pisałem umiarkowanie entuzjastyczną recenzję nowej płyty Selectera, innego z klasyków 2Tone, który wydał album „Daylight”. Był okres kiedy to właśnie debiut The Beat uznałbym za najciekawszy krążek wydany w czasach rewolucji w biało-czarną szachownicę. Dzisiaj wracam do niego rzadziej, niż choćby do jedynki Specialsów, ale wciąż uważam, że wiele rozwiązań wybranych przez Beat było świetnych (np. gitara powielająca linię basu, czy ogólna taneczność uzyskana mimo grania bez klasycznego upbeatu na gitarze).

Nowa płyta Beat jest fajna i dość mocno trzyma się brzmienia, do jakiego przyzwyczaiły nas stare wydawnictwa tego składu. Z oryginalnego składu został tu chyba już tylko Dave Wakeling, który napisał i zaśpiewał wszystkie piosenki na omawianej płycie. Do miana hitu chyba najbardziej może kandydować otwierające płytę „How can you stand there” czy reggae’owy „Dem call it ska”, ale o ile nie można mówić o piosenkach, które by bardzo zaniżały poziom, tak trudno też wykroić utwory, które kładłyby na łopatki swoją przebojowością. Zaskakująco bardzo mi się podoba ballada „Never die”, która klimatem mocno przypomina stare Replacements. Są wycieczki w kierunku powerpopu („You really gotta know”), rock’n’rolla („You’re stuck”), starego soulu („Every time you told me”), ale nad całością albumu dominuje klimat starego Beat, zresztą posłuchajcie choćby „Drive her away”, jakby żywcem wyjętego z „Wha’ppen”.

Miła płyta, mimo licznych eksperymentów bliska brzmieniom z klasycznych wydawnictw tej zasłużonej grupy. Ale czy będę do niej wracał bardzo często? Raczej nie sądzę.
Mroku

 https://www.youtube.com/watch?v=dPBZ5UaQHLc