NIGDY NIE BĘDZIESZ SZEDŁ SAM – VA / TRIBUTE TO GUERNICA Y LUNO
Hasiok/DIY Koło 2018

Przyznaję, bardzo lubię covery, a szczególnie te które czasem brzmią lepiej niż oryginały. W punkowej Polsce coverbandy i coveralbumy cieszą się niemałym zainteresowaniem, wspominając choćby oczywiste oczywistości – coverbandy Ramones, Misfits czy Danzig, a w zamierzchłych czasach, choćby giżycki Minor Threat coverband. Płyty poświęcone twórczości punkowych zespołów jednak w Polsce pokazywały jak bardzo są nierówne poziomem  – moim zdaniem często  słabe ( tribute to KRYZYS ), częściej przeciętne ( Nie ma Zagrożenia – tribute to Dezerter/trybjuty DUMBSów etc. ).Zapowiadana jest wkrótce dosyć ciekawa  kompilacja Tribute to Republika z takimi zespołami jak Bulbulators, Venta Quemada, Cela nr 3, czy Inkwizycja.

Ale przejdźmy już do samej Głerniki. Wszyscy zaangażowani w scenę lat 90-tych czytelnicy tego pisma nazwę dobrze znają, a i na pewno duża część młodszych załogantów kojarzy ten swoisty fenomen. Guernica była specyficzną paczką przyjaciół, która oprócz otoczki ideologicznej dała światu bardzo przyzwoitą twórczą, artystyczną kompanię okołosłupskich naczyń połączonych – w końcu przy Guernice ( albo jednocześnie z Głerniką ) dryfowała Ewa Braun, której popularność wyszła daleko poza punkowe salony. Guernikowy ex gitarman Jarek stworzył Silną Wolę, a następnie znane i cenione, do dziś koncertujące i nagrywające grupy Meinhof/Unfixed. Na radarze wzajemnych inspiracji kręcili się również Darek Dudziński i jego Przyzwoitość, Marcin Dmiter & Mapa, Wszystkie Wschody Słońca, hiphopowa ESFA, nawet  kaliska La Aferra, Janusz Reichel, czy zapomniany już dzisiaj słupski odjazd – Go-rich.

Z coverami Guerniki mieliśmy do czynienia już nie raz, w końcu za piosenki Głerniki zabierały się wcześniej tak znane, lubiane  i słuchane ( a jednocześnie odmienne ) orkiestry jak FATE, Złodzieje Rowerów i Włochaty. Nie dawno też swoje wersje zaprezentowali elektroniczne Alles i  Siksa.

Mamy więc cały album z rozmaitymi utworami Guerniki, z różnych okresów grane przez rozmaite zespoły, związane ze sceną DIY. Najbardziej lubię płyty, przy których mam wrażenie, że im głębiej w album , tym ciekawiej. Tak właśnie jest i z tym albumem już po pierwszym odsłuchu.

Mocny wstęp – już Berlin Punx i „Odpowiedzialność” wskazuje ze dzisiaj pankowa scena umie się dobrze nagrać i grzmoci technicznie na dobrym poziomie. Co my tam mamy dalej? Paracrustowy Non President, z deka monumentalizujący warszafski Drip of Lies, przypominający w tym nagraniu  The Freeze – poznański  Fight Them All. Dużo mniej kameralny niż zazwyczaj, Janusz Reichel. W swoim mrocznym stylu Guantanamo Party Program. Ciekawie nawiązujący w bitach do starego Kalibra 44, hip hopowy CTRL Delete…

I w końcu moje ulubione utwory, stylowo zbliżone, pewnie celowo tak zestawione,   które zostawiłem na koniec – Ansa – Odpowiedzialność II i Astrid Lindgren – Ogłoszenia i komunikaty . Z lekka sepleniący, autentyczny, szczery, młodzieńczy voc Ansy sprawia że kupuję melancholijną wersję „Odpowiedzialności”.
„Ogłoszenia i komunikaty”, Astrid Lindgren, inspirowany wydarzeniami z hanowerskich Dni Chaosu, to mój ulubiony numer Głerniki, więc odsłuchałem ten numer jako pierwszy ( pomijając singlowy The Lowest ). Oczywiście TA wersja jest świetna, a pod wokalami gity prują fajne harmonie.

Teraz może o drobnych wadach –  zważywszy na zestaw zespołów obecnych na składance, minusem jest pewna przewidywalność, chyba że takie były intencje wydawców, co by wszystko „zostało w diajłajowej rodzinie”. Brakuje mi również hitów typu „Podłóżmy ogień pod nogi McDonaldsa” ( no dobra, niech będzie – kto w 2018 bojkotuje McDonaldsa? ;) ) , „Qrvy i dupki” ( wciąż aktualne ),  czy „11 Przykazanie”. No, ale wiadomo – każda ekipa wybierała najbardziej pasujący pod siebie fragment twórczości Guerniki.

Dobra, ważna  i ciekawa płyta.
Bardzo fajna okładka maestro Wechtera na plus!
(AS)