DEALER’S CHOICE – War In My Head
Anachronism 2017

Nie za wiele muzyki trafia do mnie z kraju malarza z głupim wąsem a w działce „street punk” to w ogóle panuje tam chyba posucha bo zupełnie żadna nazwa nie przychodzi mi do głowy. Sytuację trochę próbuje zmienić wiedeński Dealer’s Choice atakując swoją debiutancką epką.

Zespół tworzy czterech typów wycinających całkiem sprawny street punk o bardzo amerykańskiej orientacji. Dosyć szybko kojarzy się to z Bonecrusherem czy z nowszych rzeczy z Legion 76. Gdybym miał szukać bliższych geograficznie porównań to na myśl przychodzą mi Niemcy z Lousy. Generalnie jest to bardziej mocna i agresywna odmiana ulicznego grania.

Nie ma w muzyce Austriaków jakichś fajerwerków choć muszę przyznać, że tych pięciu zawartych na epce numerów słucha się całkiem przyjemnie i bez bólu. Nie brakuje energii, są chórki, proste melodie  i odpowiednia dawka wkurwienia. Może jeszcze nie jest to jeszcze poziom, który mógłby zagrozić największym graczom street punkowej gry ale jest obiecująco. Przyzwoity zespół, który warto obserwować. A nóż rozwinie się z tego coś fajnego.

Wiktor Rykaczewski