POPAPRAŃCY – s/t
Lou&Rocked Boys 2017

Popuś, czy to ty? Tak, mordo, to ty. Sorry nie poznałem. Mówiłeś co prawda jakiś czas temu by otworzyć się na muzykę gitarową ale nie sądziłem, że wejdziesz w punk jak Irek Jeż w hard rock. Tylko cholera ktoś ci tam chyba krajówy zamiast koksu posypał bo się w bicie zajebiście nie mieścisz. Ja wiem, że gadają, że panki to nie umieją grać, robią wszystko nie równo i tak dalej ale to tylko takie gadanie i stereotypy. Nie słuchaj ich. Trochę głupio wyszło, bo ten chłopak Chuchla całkiem na poziomie ci muzykę zrobił. Zgrabnie chodzą gitary, są fajne melodie a i czasem dobre jebnięcie jest a tu chuj. Momentami się słuchać nie da bo ci się metronom przestawił i nie wchodzisz w melodię. Już chyba lepiej jak byłeś polskim Everlastem z pudłem na ulicy. Z Popaprańcami raczej nie zostaniecie polskim Transplants, sorry.

No ale słucham se dalej. Skupiam się na tekstach. Słychać, że twoje. Chamskie, wulgarne i czasem nie po polsku ale w sumie z niektórymi ulicznymi mądrościami to się nawet zgadzam. I spoko, taki twój styl, takie twoje flow. Tematy te co zawsze. 100% Popek Monster a nie jakiś tam Krzysiek z Dezertera. Tylko jak sobie słucham tej „Wojny” to sobie myślę, że nie wiedziałem, że taki z ciebie husarz. Weź się nie wygłupiaj. Chyba nie chcesz jak ten lamus Tadek z twojego starego składu rapować dla jakiegoś kurwa prezydenta w swetrze w TVP. Jak ty byś w swetrze wyglądał. Przecież ty jesteś Król Albania a nie jakiś husarz.

Sorry Popuś ale taka se jest ta płyta. Punk to chyba nie do końca twój bit. Niby słuchałem tego materiału w aucie kilka razy z rzędu i nawet się sprawdzał ale bądźmy szczerzy. Złe to jest. Rób sobie dalej przeróbki La Bouche, śpiewaj o napadach na bank, pizdach nad głową i cyganach. To ci wychodzi. Punk nie.

Wiktor Rykaczewski

PS Wierzę, że jeszcze dojedziesz tego chłopa z serialu!