LITTLE BOY – Cry
Hardcore Tattoo 2017

Little Boy to dosyć świeży zespół z obfitującej w wiele dobrego śląskiej sceny. Niszę, którą eksplorują można nazwać dwoma słowami – uliczny hardcore. Przeszczepianie tego gatunku na polski grunt wychodzi czasem dosyć słabo a czasem komicznie ale w przypadku Ślązaków jest całkiem OK, i to mimo dosyć wyraźnego powielania gatunkowych schematów.

W skrócie w  muzyce Little Boya jest wszystko co być powinno w tego typu zespole. Szybkie oldschoolowo-hardcoreowe momenty, zwolnienia pełne załoganckich chórów (w nagrywaniu uczestniczyła chyba połowa śląskiej sceny), teksty o życiu, hardcorze, załodze, chujowej rzeczywistości i osobistej niezłomności. Poza dwoma, jednym po śląsku i jednym po angielsku, wszystkie napisane po polsku. Dosyć prostym językiem, z kilkoma koślawymi frazami (ech te „tatuaże w sercach”) ale generalnie pasują do konwencji. Jest kilka numerów które są małymi hitami nieźle wpadającymi w ucho jak np.”Hardcore oi!”, „Nieugięci” czy zamykający płytę anglojęzyczny „True friends”, który zyskuje inaczej brzmiącym, bardziej krzykliwym wokalem. Jest też sporo momentów raczej średnich. Na szczęście płyta trwa niespełna 20 minut, więc nawet te mniej ciekawe fragmenty nie specjalnie się dłużą.

Podejrzewam, że z 10 lat temu debiut Little Boy zrobił by na mnie dużo większe wrażenie niż dziś. Zresztą wtedy chyba też było by dla nich trochę łatwiej przebić się na scenie. Dziś jest to raczej zespół dla fanów konwencji. Przyzwoicie ale bez większej ekstazy.

Wiktor Rykaczewski