PRAWDA – Chaos in Poland
Lou & Rocked Boys 2017

Od wydania ostatniej płyty Prawdy minęło równo 10 lat. Przez większość tego czasu zespół znajdował się w niebycie. Zmieniło się to w zeszłym roku gdy wokalista i lider w jednym postanowił wskrzesić swoją formację przy pomocy nowych muzyków. Efektem tej rezurekcji jest premierowa płyta nosząca tytuł „Chaos in Poland”.

Wydawnictwo rozpoczyna intro o którym zupełnie nie wiem co myśleć. Jeśli to dowcip, to raczej specyficzny, jeśli na serio to parafrazując pewnego byłego prezydenta lubiącego to i owo wychylić – nie idźcie tą drogą Melonie i zespole Prawdo. Te kilkanaście sekund w których do akompaniamentu pianina wokalista deklamuje z patosem godnym Kaczmarskiego – „Nie jestem jakimś jebanym lewakiem/nie jestem popierdolonym prawicowcem/mam w dupie narodowców ze zrytą banią/ zakochanym w wolności jestem polakiem” powoduje, że zazwyczaj słucham tej płyty od drugiego indeksu. Szczególnie, że dalsza część kawałka „Honor i krew” (swoją drogą ciekawy tytuł jak na punkowy numer) również ocieka średnio zjadliwym patosem. Zresztą nie tylko on, gdyż w innych kawałkach również pojawia się go trochę zbyt dużo. I właśnie to wraz z łopatologicznymi czasami tekstami (brakuje tu jednak bardziej lekkiego pióra świętej pamięci Skutera) jest dla mnie największym mankamentem tej płyty. Niektórym zapewne będzie też przeszkadzał publicystyczny charakter piosenek z których większość odnosi się do polskiego „tu i teraz” lecz dla mnie nie jest to akurat wada, gdyż uważam, że punk rock od zawsze komentuje rzeczywistość i często robi to lepiej i celniej niż zastępy dziennikarzy, socjologów i kulturoznawców. Prawda może czasem popada w przesadę, gdyż z całym brakiem sympatii dla partii rządzącej raczej nie zrównywał bym jej z NSDAP czy KPZR jak dzieje się to na okładce tego albumu, nie ta skala, ale jednak takie prawo punkowego zespołu aby pewne zjawiska pokazać w groteskowy i przejaskrawiony sposób.

Ponarzekałem, teraz czas na pochwałę. Muzycznie i warsztatowo odświeżony zespół prezentuje się całkiem super. Naprawdę elegancko to chodzi. Gitary grają fajne melodie, jest dynamicznie, bardzo energetycznie a na dodatek ładnie wyróżniają się dobrze zaśpiewane chórki. Znam tę płytę już całkiem nieźle i za każdym razem słucham jej z prawdziwą przyjemnością. Trochę przypomina mi ona świetny zeszłoroczny album Katalończyków z CRIM „Blau Sang, Vermell Cel”, co należy odczytać jako komplement.
Duży plus również za to, że mimo iż muzyka Prawdy stała się bardziej nowoczesna to jednak jest na płycie kilka numerów (np. świetna „Obroża”), które stylistycznie kontynuują styl zespołu sprzed lat dzięki czemu słychać, że mimo iż inni ludzie odpowiadają za muzykę jest to ten sam zespół.

Mimo pewnych mankamentów uważam „Chaos in Poland” za bardzo udany powrót. Większość kawałków zawartych na płycie to konkretne punk rockowe petardy zachowujące właściwe proporcje między melodią a mocą. Na dodatek jest to krążek, który brzmi świeżo i ma sporą szansę spodobać się nie tylko starym fanom zespołu. Polecam!

Wiktor Rykaczewski