DZIECI KAPITANA KLOSSA – Syf Bałtycki
Pasażer 2017

No i znowu coś dla punk zbowidowców. Pasażer regularnie zapełnia białe karty historii polskiego punk rocka co jakiś czas przenosząc muzykę ze starych szumiących taśm na szlachetny polichlorek winylu. Tym razem trafiło na gdański zespół Dzieci Kapitana Klossa w którym debiutował znany tu i ówdzie Olaf Deriglasoff.

Dzieci Kapitana Klossa istniały dosyć krótko gdyż zaledwie trzy lata, lecz mimo to ich muzyka całkiem nieźle zachowała się w świadomości załogantów z różnych pokoleń. Niewątpliwa w tym zasługa występu w Jarocinie w 1985 roku, którego fragment został uwieczniony w filmie „Fala” oraz kasety wydanej przez SP Records w 1993 roku. Dzięki temu nie ma chyba w Polsce punkowca, który nie znałby największego hitu zespołu – „Pieśni o bohaterze”. Kawałka którego gdy miałem lat naście mogłem słuchać niemal w kółko.

Jak na czasy w których powstała, muzyka DKK była całkiem oryginalna. Zespołowi daleko było do czadowego brzmienia ówczesnych punkowo-hardcoreowych tuzów Jarocina jak Moskwa, Dezerter czy Siekiera. Mimo użycia klawiszy i saksofonu ciężko też było by wrzucić tę kapelę do worka z napisem „nowa fala”.  Myślę, że śmiało można rzec, że wypracowali oni swoje własne brzmienie, które z jednej strony czerpało z tradycji punk rockowej a z drugiej z bardziej rock’n’rollowych korzeni. Dosyć charakterystyczną cechą muzyki Dzieci była gitara grająca na czystym kanale co było dosyć rzadkim zabiegiem.

Przez cały okres istnienia zespół napisał zaledwie 12 piosenek ale spokojnie można powiedzieć, że poszli w jakość a nie ilość, gdyż większość z tych numerów to niezłe hity, których mimo partyzanckiej jakości nagrań, słucha się dobrze i dziś. Jest w tym wszystkim dodająca uroku szczeniacka bezczelność, która w połączeniu z ironiczno-sarkastycznymi tekstami opisującymi ówczesną rzeczywistość tworzy bardzo interesująca i wciągającą całość.

Jakiś czas przed ukazaniem się tej płyty wydawca przechwalał mi się, że nie było dotąd w Polsce tak bogato wydanej płyty. Nie jestem w stanie tego sprawdzić ale faktycznie 24 stronnicowy booklet robi wrażenie. Zawarta w nim historia grupy opowiedziana przez samych muzyków DKK a opracowana przez Roberta Jarosza z Archiwum Trasa W-Z to świetna lektura przybliżająca nie tylko dzieje zespołu ale również realia życia w pierwszej połowie lat ’80 oraz funkcjonowania ówczesnej sceny muzycznej.

„Bałtycki Syf” to „must have” dla każdego kolekcjonera punk archiwaliów. Niezmiernie cieszy fakt, że wydawca nie poszedł na łatwiznę i wypuścił na rynek produkt w pełni kompletny po brzegi wręcz wypełniony wartościową treścią. Naprawdę świetna robota!

Wiktor Rykaczewski