Month

Sierpień 2017

GREG GRAFFIN – Millport – recenzja

Wokalista założonego w 1979 roku Bad Religion już po raz trzeci odchodzi od hardcore/punkowego stylu, z którym kojarzony jest jego macierzysty zespół. Na dwóch pierwszych solowych albumach Graffina, zwłaszcza doskonałym “American Lesion” z 1997 roku, dominowała mieszanka akustyczno-folkowych piosenek, często zaaranżowanych na głos i jeden instrument, najczęściej gitarę lub fortepian.

Czytaj dalej >>>

DIRTY WORK – Out for you – recenzja

Smarkaty, załogancki street/pogo punk prosto z ulic kanadyjskiego Toronto. Umiejętności może nie za dużo ale słychać, że serducho do grania mają bo mimo niedoskonałości technicznych i surowej, najpewniej chałupniczej produkcji słucha się tego nie najgorzej.

Czytaj dalej >>>

COCK SPARRER – Forever – recenzja

Doskonała płyta. Od początku do końca. Mam wielki szacunek dla kogokolwiek, kto ogarnia chociaż połowę ukazujących się nowości, więc podobne opinie trzeba formułować bardzo ostrożnie, ale na podstawie tego, co słyszałem, mocny pretendent do mojego ulubionego wydawnictwa z trwającego wciąż roku.

Czytaj dalej >>>

RANCID – Trouble maker – recenzja

Przy różnych okazjach zdarza mi się natknąć w internecie na rankingi płyt Rancida. W większości wygrywa „…And Out Come the Wolves”, rzadziej „Life won”t wait”. Czyli krążki z lat 90. Przyznajmy, wybitne. Płyty, które się nie nudzą i są pewniakiem do każdego zestawu na dowolne nie tylko samochodowe podróże.

Czytaj dalej >>>

PLEASURE TRAP „Hell called Earth” – recenzja

„Pułapka przyjemności” to pierwszy jaki poznałem krajowy zespół nawiązujący do klimatów modsowskich, które wobec dzisiejszych czasów są jak nonszalancka paleontologia, styl ekscentryków niemodny jak dwurzędowa marynarka ze złotymi guzikami. Miejski rock’n’roll z odległej epoki na długo przed wymyśleniem punka, tak staroświecki, że to co dziś określamy mianem „oldschool” jest przy nim smarkatym gówniarzem.

Czytaj dalej >>>

DEUTER – Demos 1981-1984 – recenzja

Wydawnictwo Warsaw Pact od kilku lat robi dobrą robotę odkurzając perełki polskiego punk rocka oraz hardcore nadając im fizyczną, winylową formę. Wpisuje się to doskonale w sentymentalną specyfikę polskiej sceny, której kupująca płyty część zamienia się powoli w zbieraczy wykopalisk fonograficznych. Ale pomijając drobne autozłośliwości większości zespołów te płyty należą się jak psu buda.

Czytaj dalej >>>

© 2017 Dead Press — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑