THE LAST STAND – This Is Real
Irish Voodoo Recs 2017

Jak ja lubię takie płyty i jak rzadko możemy ostatnio takich wydawnictw posłuchać. Mam tu oczywiście na myśli fakt, że znajduje się na tej płycie zestaw bardzo dobrych kawałków. Równie istotne, a w dzisiejszych czasach może nawet ważniejsze jest to, że kiedy odsłuchuję najnowsze dziełko THE LAST STAND z Brooklynu, wiem, że nagrali to żywi, świetnie się rozumiejący muzycy, a większość brzmienia nie pochodzi z ustawienia komputerowych wtyczek pod nazwą  „super ciężar”, albo „super głośność”, co razem daje efekt „super gówniany plastik”. Takich produkcji jest dziś mnóstwo, nawet u kapel reprezentujących gatunki, które z definicji powinny brzmieć brudno i nieładnie, a ja po prostu wyłączam takie coś najdalej po pół luty (jeśli nie pół piosenki).

„This Is Real” to kolejne wydawnictwo zespołu złożonego z ludzi związanych z czołowymi przedstawicielami NYHC z lat 90-tych ubiegłego wieku, ale nie ma tu żadnego odcinania kuponów od starej, przebrzmiałej sławy. Od pierwszych dźwięków tytułowego numeru słychać, że panowie niegdyś obsługujący gitarę, bas i bębny we wtedy młodzieńczo-załoganckim SHUTDOWN są spragnieni robienia łomotu na najwyższym poziomie, a wokalista, frontman cały czas istniejącego INHUMAN daje z siebie wszystko i ponownie udowadnia, że należy do najlepszych i najciekawszych w swoim fachu. Już ich poprzednia produkcja, debiutancki  LP „The Time Is Now” sprawił, że trafili do grona moich ulubieńców, jednak ta EP to, cytując pewnego złotoustego komentatora futbolowego, „truskawka na torcie”. Oprócz czterech premierowych numerów, dostajemy tu również dwa klasyki GORILLA BISCUITS i YOUTH OF TODAY w nieco ostrzejszych i cięższych wersjach. Mój ulubiony numer to „Still Bleeding”, który zresztą udowadnia, że w HC poza „napinką apolityczną”, a „napinką polityczną” jest jeszcze miejsce na wiele innych tematów.

100% prawdziwego NYHC w rzeczy samej, a THE LAST STAND powinni jak najszybciej pokazać się koncertowo poza swoją częścią świata. Wiem, że im samym bardzo na tym zależy, tak jaj i na tym, by ich zespół w końcu zaczął być traktowany jako wartość samodzielna, nie dodana do ich poprzednich osiągnięć. Ja też im tego życzę i trzymam za nich kciuki.

This is the type of record I really appreciate and love these days, and they are few and far between. What I mean is not only the fact that what you find here is a tight set of awesome songs. Equally important or, in this day and age, even more crucial is that while listening to the new effort from Brooklyn, New York’s THE LAST STAND, I know for sure this was made by real human beings who work with one another extremely well musically, and majority of the sound of the record does not come from some computer plug-in. The latter is the standard for production of many hardcore and punk bands today, even those which, by definition, should sound dirty and ugly. That ‘s probably why more and more often I find myself turning stuff off mid-record, if not mid-song.

“This Is Real” is the latest EP from a band consisting of guys from top NYHC acts of the 1990s, however, what you get here is definitely not just trying to exploit the fame of the days of yore. Once the first, title track hits, you can clearly hear that Dion, Stephen and Jimmy of  SHUTDOWN are there to kick serious ass on bass, guitar and drums, while Mike of INHUMAN once again proves himself to be one of the best and most interesting singers in hardcore.  Their previous release, the debut LP “The Time Is Now” already put them among my favorites, however this EP is just the icing on the cake they needed. Apart from the four original songs, we also get two covers of NYHC classics by GORILLA BISCUITS and YOUTH OF TODAY, which sound a bit more aggressive and heavier. My favorite is “Still Bleeding” which also proves that there is space in hardcore for lyrics about so much more than just “tough guy shit” or “political shit”.

This is 100% real NYHC indeed, and THE LAST STAND should show their live game outside of their neck of the woods ASAP. I know they’d love to do it as much as they care about becoming a band that stands completely on their own. I’m keeping my fingers crossed.

Maciej Wacław