BLOWINS – s/t
Pasażer 2016

Kilka miesięcy temu mogliście na naszych łamach przeczytać wywiad z tymi polskimi emigrantami rezydującymi na stałe w Dublinie. Teraz, dzięki czujnemu jak zawsze szefowi Pasażera możecie ich nagrań posłuchać z czarnej płyty. Jeśli w muzyce szukacie radości i poprawiacie nią sobie humor to sorry, zły adres!

Blowinsi na swoim płytowym debiucie prezentują łącznie trzynaście utworów. Strona A to najnowsze nagrania, strona B to znane już z kasety i bandcampa demo okrojone o dwa kawałki. Sesje dobrze się zazębiają i nie odbiegają specjalnie jakością, która w obu przypadkach jest dosyć garażowa ale i solidna.
Muzyka grana przez tych czterech załogantów to smutny punk rock z lekko tylko przesterowaną gitarą i z jednej strony post punkowo/nowofalowym klimatem przypominającym czasami polskie zespoły z lat 80 a z drugiej kojarzący się trochę z peace punkowymi kapelami typu Zounds czy The Mob. Do tego nad wszystkim unosi duch garażowego punk rocka a uroku dodaje jazgotliwa momentami gitara. Mimo tego, iż piosenki są dosyć hałaśliwe to muszę przyznać, że zdarzają się momenty gdy robi się całkiem przebojowo i muzyka potrafi zakotwiczyć na dłużej w głowie. Generalnie jest fajnie lecz smutno – jak w życiu.

Mocną stroną zespołu są naprawdę dobrze napisane polskie teksty plasujące się wysoko powyżej średniej wypracowanej w ostatnich latach na punkowej scenie. Nie dość, że całkiem nieźle mierzą się z uniwersalnymi problemami akceptacji, nieprzystosowania, narodowymi przywarami czy pustką internetowej socjalizacji, to jeszcze same w sobie są naprawdę solidnymi utworami literackimi. Zresztą zespół nie boi się konfrontować swojej muzyki z poezją sięgając po teksty autorów martwych (Białoszewski) jak i tych jeszcze żywych (Marceli Szpak).
Płyta wydana została w oryginalny sposób (zadrukowana koperta na winyl zszyta z okładką), który mimo prostoty pomysłu całkiem nieźle się sprawdził i wyróżnia się na tle innych wydawnictw Pasażera. Podoba mi się również wykorzystanie na okładce najbardziej punkowej ze sztuk wizualnych – trochę chyba zapomnianej sztuki kolażu. Całość prezentuje się bardzo estetycznie.

Debiut Blowins to bardzo fajny, interesujący i inteligentny punk rock, któremu warto dać szansę. Nie jest to muzyka dla każdego i zapewne ten zespół nie zdobędzie jakiejś szalonej popularności ale właściwie to chciał bym się w tym względzie mylić. Polecam!

Wiktor Rykaczewski