TINY GHOSTS – Two verses
Wifagena/Svblmnl/DIY Koło 2016

Zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać po tej płycie. Nazwa zespołu nie mówiła mi nic a prosta rysowana okładka przedstawiająca dwa zderzające się w oddali pociągi zupełnie nie pomagała w podjęciu tropu.

Po wrzuceniu krążka na talerz mojego gramofonu pokój wypełniła muzyka niezbyt często goszcząca w moich progach. Okazało się, że pochodzący z Niemiec kwartet Tiny Ghosts poruszają się w rejonach alternatywnego gitarowego popu. Jest w tym oczywiście bardzo mocny pierwiastek post punkowy lecz właśnie popowość i potencjał radiowy tych dziesięciu piosenek jako pierwsze rzuciły mi się w uszy. Wydawcy jako punkt odniesienia porównują muzykę tej kapeli do dokonań Boba  Mould’a, zarówno jako artysty  solowego jak i członka Hüsker Dü, i jest to faktycznie dobry kierunek. Osobiście słyszę w tym jeszcze trochę wpływów R.E.M. czy nawet The Smiths.

O dziwo słucha mi się tej płyty naprawdę bardzo dobrze. Czasem klimat utworów jest bardziej pogodny, czasem odrobinę melancholijny jednak zawsze są to naprawdę niezłe kawałki. Co więcej kilka z nich jak na przykład „I wonder why” lub „Sweet time” to nawet potencjalne hity, które z powodzeniem mogły by lecieć w radio. Oczywiście pod warunkiem, że stacje radiowe były by zainteresowane wartościową muzyką.

Jeśli spodziewacie się zatem jakiegoś „pazura” lub mocniejszego uderzenia to „Two verses” nie są trafionym wyborem. Ale jeśli szukacie fajnych i po prostu ładnych piosenek, które przy okazji są bardzo solidnie zaaranżowane i zagrane a do tego pozbawione kiczu mainstreamowych produkcji to Tiny Ghosts są jak najbardziej dla was. Ja się bardzo pozytywnie zaskoczyłem.

Wiktor Rykaczewski