BIGGER HALF – Niepotrzebni są wam idole
Freemind 2016

Bigger Half pochodzą z Nowego Sącza i grają ze sobą już całkiem długo, gdyż jak wyczytałem w wywiadzie z grupą początki zespołu sięgają 2004 roku. Zważywszy na fakt, że „Niepotrzebni są wam idole” to dopiero drugi krążek załogi trzeba przyznać, że raczej im się nigdzie nie śpieszy.

Muzyka, która w czternastu odsłonach pojawia się na płycie to dosyć prosty, słowiański, punk rock czasem urozmaicany równie słowiańskimi wstawkami reggae. Taki opis kazał by zespół wrzucić do szufladki punky rege z pod znaku Farben Lehre, co prawdą było by zaledwie częściową. Muzyka Bigger Half nie jest tak bardzo wymuskana jak produkcje zespołów z imperium pana Wojdy. Jest w tym graniu jakiś pazur, większy autentyzm wynikający z wyczuwalnej radości grania i brak koniunkturalnego wyrachowania.

Myślę, że dobrym punktem odniesienia do twórczości Większej Połowy może być obecna działalność zespołu GaGa/Zielone Żabki. Do tego cała masa punkowych zespołów z lat 90, ale raczej tych bardziej „oficjalnych” niż scenowych jak Bunkier, The Bill (ta mniej infantylna część ich numerów), jakieś dalekie echa Dezertera i Pidżamy Porno.
To wszystko zagrane jest całkiem solidnie choć skłamał bym, że muzyka BH mnie jakoś specjalnie ruszyła, powiedzmy, że jest w porządku.  Trochę za bardzo mi się dźwięki tworzone przez Bigger Half zlewają w jedno a wspomniane wyżej punkowo-słowiańskie reggae nie jest zdecydowanie moim ulubionym gatunkiem muzycznym.

Na dzień dzisiejszy Bigger Half jest dosyć typowym przykładem lokalnego zespołu, który z powodzeniem koncertuje w swoim regonie i jego sąsiedztwie, gra całkiem solidną muzykę, która fanom takiego grania może się podobać  ale to trochę jeszcze zbyt mało by zdobyć atencję ogólnokrajową. Nie mniej jednak potencjał jest.

Wiktor Rykaczewski