LIMP BLITZKRIEG – Wypierdalać!
Trująca Fala/LxB 2016

Biorąc do rąk nową punkową płytę oczekujesz odkrycia nowych brzmień? Progresywnych rozwiązań muzycznych? Krystalicznego brzmienia i wirtuozerii? Poetyckich, wielowątkowych i przepełnionych metaforami tekstów? Jeśli tak to zły adres kolego lub koleżanko. Nie znajdziesz tego ani na debiutanckim krążku Limp Blitzkrieg ani zapewne też w naszym zinie.

Limp  Blitzkrieg tworzy trzech kolesi i dziewczyna, których mogliście wcześniej dostrzec w takich składach jak The Fight, Drip of Lies czy The Stubs. Muzycznie mamy tutaj powrót do korzeni i prostych form. Jest brudno, szybko i z wkurwem. Całość przywodzi mi na myśl klimat lat 90 gdy sceną niezależną rządziły  crustujące hc/punki w stylu Silnej Woli, Homomiltii i Sanctus Judy. Z zagraniczniaków nasuwają mi się skojarzenia z Disaffect, Nausea i Resist, czyli ten sam klimat – czarne ciuchy i kupa naszywek sprzed ery neocrust i sludge. Brzmienie jest brudne i zasyfione co pewnie nie każdemu się spodoba ale dobrze pasuje do konwencji zespołu.

Tekstowo jest bezpośrednio i prosto w ryj. Niech pewną wskazówką dla was będzie tytuł tej płyty z którym, w czasach gdy prezydent tego kraju daje się fotografować z flagami pojebów z ONRu w tle, trudno się nie utożsamiać. No chyba, że dla kogoś punk to husaria i marsz niepodległości, wtedy ten tytuł mogą odebrać osobiście.
W tekstach obrywa się zatem naziolom, burżujom, katolickim psycholom i tym podobnym przyjemniaczkom, którym i ja osobiście życzę jak najgorzej. Moim faworytem jest za to trochę odstający od powyższego schematu tekst do kawałka „Brud, chaos, anarchia” z wersem „Gęba wytarta anarchią/ lecz nie wytarte kurze/ na obowiązki domowe/ ego masz zbyt duże…”. Proste i w punkt.

„Wypierdalać!” to płyta brudna i hałaśliwa przez co na pewno nie trafi ona do wszystkich ale koneserzy gatunku powinni być zadowoleni. Mnie osobiście te 16 minut hałasu ani specjalnie nie rusza ani nie odrzuca. Jest solidnie ale mając okazję widzieć kapelę na żywo wybieram raczej taką formę obcowania z Limp Blitzkrieg.

Wiktor Rykaczewski

PS
Z taką okładką i rozwojem sytuacji w kraju zespół za jakiś czas może wylądować w jakiejś Berezie Kartuskiej czy innej psychuszce. Jak coś to ja już zbieram pasztety sojowe na paczki ;)