STREET CHAOS – Nie pytaj dlaczego
Pasażer/ Street Chaos 2016

Jestem pod wrażeniem uporu Jacka w prowadzeniu tego zespołu. Z ludzi, którzy przewinęli się przez skład Street Chaos można by skompletować pewnie ze 20 kapel. Jest to pewnie jeden z powodów dla których część sceny traktuje ten zespół raczej po macoszemu i z pewnym dystansem. Nie mniej jednak uważam, że nowa płyta załogi to dobra okazja by odłożyć na bok uprzedzenia i dać im szansę.

„Nie pytaj dlaczego” to drugi pełny krążek zespołu wydany siedem lat po debiucie. To co rzuca się w uszy na samym początku to bardzo dobra produkcja albumu. Słychać, że płyta nie powstała w piwnicy i zespół oraz realizator przyłożyli się do pracy w studio dzięki czemu efekt jest więcej niż zadowalający.

Na płycie znajdziecie 11 kawałków utrzymanych w klimacie ciężkiego hardcore’a zagranego głównie w średnich tempach i okraszonego polskimi tekstami i stadionowymi chórami. Fajnie chodzą gitary, które płynnie przechodzą od budowania ciężaru do okazjonalnych melodii („Kim ty jesteś”, „Wilk”). Myślę, że w muzyce Street Chaos łatwo wyczuć pokrewieństwo z dokonaniami polskich załóg w stylu Hard Work i 1125 i fani powyższych na pewno zajarają się „Nie pytaj dlaczego”. Z inspiracji bardziej światowych na pewno w twórczości SCH można wyłapać wpływy NYHC z Madballem na czele, trochę Hatebreed, Terror czy kapel w stylu 50 Lions. Całość brzmi bardzo spójnie i dynamicznie sprawiając sporą frajdę przy słuchaniu.

Nie do końca jestem za to przekonany do polskich tekstów. Nie są one może jakoś złe ale trochę za często popadają w sztampę przez co odnoszę czasem wrażenie, że „Nie pytaj dlaczego” było by bardziej przystępną płytą gdyby była anglojęzyczna. Mimo to nowy krążek Street Chaos to bardzo solidna  i dopracowana hardcoreowa produkcja jak i jakościowy krok do przodu dla zespołu.

Wiktor Rykaczewski