BULBULATORS to zespół, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu fanowi punk rocka w Polsce. Od ponad ćwierćwiecza stoją na straży klasycznego brzmienia pierwszej fali punk rocka nie będąc jednak zespołem-skansenem a grupą żywotną, która wciąż potrafi zaskoczyć. Pod koniec 2015 roku nakładem Lou & Rocked Boys Record ukazał się siódmy studyjny krążek zespołu pt.”Inter Punk” w związku z czym postanowiłem zadać wokaliście kapeli, Piotrowi „Iglakowi” Tohakowi, kilka pytań dotyczących tej płyty oraz kilku innych kwestii związanych z zespołem.  

Cześć , od naszej ostatniej rozmowy w obozie Bulbulators zaszło kilka zmian personalnych. Powiedz proszę kilka słów na ich temat. Z czego one wynikały?

Nasza ostatnia oficjalna rozmowa miała miejsce chyba podczas koncertu w Toruniu w lutym 2011 roku. To sporo czasu, nawet dla dość wolno działającej  amatorskiej kapeli jaką jesteśmy. Od czerwca 2011 stanowimy kwintet, do składu doszedł drugi gitarzysta syn Buraka, Lotos. Brakowało nam drugiej gitary, zwłaszcza podczas koncertów granych na większych scenach. Chcieliśmy zabrzmieć pełniej. Lotos wpasował się w zespół bardzo naturalnie, już wcześniej bywał na naszych próbach, jeździł z nami na koncerty a na albumie „Aut Punk Aut Nihil” znalazł się utwór jego autorstwa pt. „ Socjopata”. Natomiast sporym zaskoczeniem zarówno dla naszej publiki jak i nas samych było odejście długoletniego basisty Grubego. Paweł grał z nami przez dziewięć lat, nagrał cztery płyty i zaliczył mnóstwo koncertów. Śmiało twierdzę, że był jednym z najlepszych punkowych basmanów w Polsce. Jego charakterystyczne basowe pochody były rozpoznawalne i w sporym stopniu przyczyniły się do wypracowania brzmienia Bulbulators. Paweł odszedł na własne życzenie jesienią 2013 i skupił się na grze w Pils. Niestety obecnie z przyczyn zdrowotnych nie gra w żadnej z kapel. Rozstaliśmy się w momencie w którym trwały już prace nad materiałem do Inter Punk, kilka kawałków tworzyliśmy jeszcze z Grubym. Nowym basistą został nasz dobry znajomy Jaca, który udzielał się jednocześnie w Tife Tife. Pół roku po Grubym szeregi Bulbulators opuścił Kondi, był to dla nas naprawdę ciężki okres. Zdesperowani postanowiliśmy zamieścić ogłoszenie w internecie, na anons jako jedyny odpowiedział Pachol z zespołu Skunx. Damian okazał się bardzo zdolnym, pilnym i sumiennym perkusistą, opanował materiał w 3 próby po czym wróciliśmy do koncertowania i pracy nad  Inter Punk. Stabilizacja nie trwała jednak zbyt długo, nagraliśmy album a Pachol, tak jak zresztą zapowiadał wcześniej, wyjechał jesienią 2015 roku szukać lepszego życia do Niemiec z zamiarem powrotu za rok. Nie mogliśmy jednak pozwolić sobie na roczne wakacje tuż po wydaniu nowej płyty, zwróciliśmy się więc do Kondiego i tak funkcjonujemy do dziś.

12316325_1025331130863576_5044280574796584754_n

Wasza ostatnia płyta pt.”Inter punk” ukazała się już ponad pół roku temu. Jak ją oceniacie z perspektywy czasu?

Wiele osób twierdzi że Inter Punk jest poważniejszy, trudniejszy i bardziej molowy. Materiał powstawał w trudnym dla zespołu okresie, pracę nad nim musieliśmy kilkakrotnie przerywać z powodu zmian personalnych. Jak każda płyta jest podsumowaniem jakiegoś okresu działalności, pewno takie wtedy panowały u nas nastroje. Myślę jednak, że płyta doskonale się broni i utrzymuje poziom poprzednich trzech albumów .Po prostu trzeba przesłuchać ją co najmniej cztery razy :). Postawiliśmy na sprawdzone patenty; od realizatora dźwięku po grafika odpowiedzialnego za okładkę. Pewno kilka rzeczy można by jeszcze dopieścić i poprawić ale czas jak zawsze był naszym wrogiem, to kolejny album nagrany w tydzień. Z perspektywy czasu uważam że nie potrzebnie spieszyliśmy się z wydaniem materiału, może lepiej byłoby gdyby wyszedł z początkiem roku  2016, wtedy nadal byłby płytą z tego roku.

10561728_1045640418832647_9032254296583832844_n

Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się pomysł stojący za utworem tytułowym z nowej płyty. Przedstaw naszym czytelnikom ideę kryjącą się za tym kawałkiem. Kto poza zespołem był zaangażowany w powstanie tej piosenki? Ile w końcu powstało jej wersji? Łatwo było w ogóle zmobilizować tylu punków z różnych krajów do udziału w tym projekcie?

Od zawsze fascynował mnie ponadnarodowy wymiar punka. To swoista międzynarodówka która funkcjonuje na każdym kontynencie i mimo upływu lat i zmieniającym się czasom nadal trzyma się całkiem dobrze. Ludzi z różnych zakątków świata  łączą wspólne idee, światopogląd czy muzyka. Działając w punkowej przestrzeni wychodzisz poza granice, granice mentalne ale i te fizyczne. Ten prosty tekst mówi o tym fenomenie. Pisząc go od początku wiedziałem że jeśli pomysł ma się sprawdzić trzeba będzie zaśpiewać go w międzynarodowym towarzystwie. Tylko  według jakiego klucza dobrać gości? Mieliśmy do wyboru dwie opcje, zapraszamy gwiazdy z najwyższej półki albo wokalistów z zaprzyjaźnionych kapel, oczywiście czasu było jak zwykle nie wiele. Charlie Harper był z Subs w Japonii a z Campino z Toten Hosen trzeba rozmawiać przez agenta, co nas zniesmaczyło i zniechęciło. Postawiliśmy więc na kolegów. Patent był prosty, wysyłamy gościom  podkład, nagrywają wokale u siebie, po czym odsyłają nam ślady które w miks wrzuca nasz zaufany realizator dźwięku. Oprócz tego zaproszeni wokaliści musieli przełożyć tekst piosenki z angielskiego lub polskiego na swój rodzimy język. Piosenka ma trzy zwrotki, więc do każdej wersji potrzeba trzech wokalistów na zasadzie gospodarz plus dwóch gości. Mieliśmy na wszystko jakieś dwa miesiące, zadanie było nie łatwe. Goście którzy wyrobili się  na czas to czescy koledzy z The Fialky , Francję reprezentuje Laurent z zaprzyjaźnionego Charge 69, po hiszpańsku zaśpiewał David z argentyńskiej kapeli Argies a po angielsku punkowy bard Wayne Lost Soul. Wystarczyło to by zmiksować dwie wersje utworu, polsko-angielsko-francuską która znalazła się na regularnym wydaniu albumu oraz polsko-hiszpańsko-czeską występującą jako Inter Punk II na edycji z bonusami. Do projektu zaprosiliśmy jeszcze kilka osób, z czasem przegrał Ody z Resistance77, Konyk z Zona A zrezygnował ponieważ jego zdaniem słowacka wersja tekstu którą stworzył nie oddawała ducha utworu. Na pewno minusem jest brak języka niemieckiego, był z tym problem. Sucker z Bad Co (ex Oxymoron) stwierdził że śpiewa tylko po angielsku a Stephan (ex Tower Blocks) nas olał. Obecnie powstaje jednak wersja polsko-angielsko-niemiecka (Inter Punk III), w której zaśpiewam wspólnie z Arturo Bassick’iem (Lurkers, 999) oraz Holgim z The Suburbs (ex Tower Blocks). Znajdzie się ona na winylowej edycji albumu Inter Punk.

12193334_1012625855467437_6356153838458411456_n

Część utworów zawartych na „Inter punk” takich jak „Weltschmerz” czy „Chandra” ma dosyć depresyjny wydźwięk. Efekt własnych zmagań z rzeczywistością czy może obserwacji zachowań innych osób?

No cóż, rzeczywistość nie jest kolorowa a życie nie rozpieszcza. Pewno znacznie łatwiej mają osoby które nie zdają sobie sprawy z marności swojego życia, egzystują nie świadomi swej  tandety i bylejakości, nie zastanawiają się nad faktem dlaczego jest tak a nie inaczej. Niestety nie należę do nich i boli mnie że jest jak jest a ja jestem zbyt słaby żeby coś zmienić…

Kończąc temat utworów z „Inter punka”. Dlaczego zdecydowaliście się na coverowanie kawałka Śmierci Klinicznej? Jak przebiegała współpraca z Darkiem Duszą? Bez problemu dał się namówić na taką kolaborację?

„Nienormalny Świat” to świetny kawałek, coverowanie go proponowałem Burakowi już dużo wcześniej, tylko nie wiedzieliśmy jak to ugryźć. Śmierć grała dość niekonwencjonalnie i mało rokendrolowo. Pomysł wrócił podczas prac nad nowym materiałem. Chcieliśmy przerobić numer kapeli z Górnego Śląska, w rachubę wchodziła Śmierć Kliniczna, Ramzes i Haos ,band Ramzesa który działał przed Ramzes&The Hooligans. W międzyczasie skumplowaliśmy się z Darkiem Duszą, podczas wspólnego powrotu z festiwalu Rock Na Bagnie Darek wspomniał że grał kiedyś „Nienormalny Świat” w wariacji ramonesowej. To dało do myślenia Burakowi, wspólnie z Lotosem rozebrali numer na części pierwsze i złożyli ponownie w wersji punkrockowej. Darkowi spodobała się nasza interpretacja więc nie było problemu z nakłonieniem go do zagrania gościnnie solówki. Z powodzeniem gramy ten utwór na żywo a podczas ostatniego Memoriału Tik Taka Darek Dusza zagrał „Nienormalny Świat” razem z nami jako trzeci gitarzysta.

Nowa płyta kończy też pewną serię – łacińskich sentencji jako tytułów krążka oraz big bitowych coverów. Nie chciało już wam się w to bawić?

Nie chcieliśmy nadużywać pomysłu z łacińskimi sentencjami, jednocześnie Inter Punk jest na tyle  wyjątkowym utworem że zasługuje na to by jego imieniem nazwać cały album. Tytuł jest nośny, doskonale zrozumiały dla wszystkich, no i to nasz kolejny album z punk w tytule:). Co do coverów sprawa wygląda podobnie, choć big bit jest prawdziwą kopalnią ciekawostek nadających się na covery i pewno bylibyśmy w stanie nagrać cały album z big bitowymi przeróbkami, ale to już było. Tym razem sięgnęliśmy po klasykę śląskiego punka, oprócz wspomnianego wyżej utworu Śmierci Klinicznej nagraliśmy utwór Szatan z repertuaru Ramzes+TH. Utwór znalazł się na wersji Inter Punk z bonusami. Nawiasem mówiąc nie podoba mi się wcale wydawanie albumu w dwóch wersjach, ale to już polityka Lou&Rocked.

„Inter punk” to pierwszy album wydany dla Lou & Rocked Boys. Jak układa się wam współpraca z nową wytwórnią? Nie wydaje wam się, że w takiej wytwórni punk rockowy zespół taki jak wy trochę ginie wśród gwiazd w stylu Bednarka czy Eneja? Promocja też chyba nie wygląda najlepiej, do tej pory widziałem tylko jedną recenzję płyty… na naszej stronie.

Rozstaliśmy się z Noise Annoys po długoletniej współpracy. To były dobre lata, Krzysiek Lach pomógł nam zaistnieć szerzej, doceniamy jego wkład w rozwój kapeli. Sytuacja na rynku wydawniczym zmusiła go jednak do wycofania się z branży, a najlepsze warunki na dzień dzisiejszy oferuje Lou&Rocked. Zresztą Melon to podobnie jak Lolek stary, poczciwy punkowy pasjonat, tylko bardziej otwarty na szerszy rynek. Miał nosa i sporo szczęścia że w odpowiednim czasie trafił na Bednarka czy Eneja, dzięki temu dysponuje środkami by wesprzeć niszowe, nie komercyjne produkcje. Ale żeby nie był tak słodko, muszę przyznać Ci rację. Chyba lepiej być numerem jeden u małego wydawcy  niż otwierać drugą dziesiątkę w dużym labelu. Szczerze mówiąc jestem trochę zawiedziony promocją ze strony Lou&Rocked, nie ukrywam że liczyliśmy na większe zaangażowanie z ich strony. Troszkę brakuje tych recenzji, minęliśmy się w czasie z Pasażerem, Teraz Rock nas olał, choć oceniali nasze poprzednie płyty. Nie mamy też żadnego wsparcia jeśli chodzi o koncertowanie, wszystko ogarniamy sami. Czy wybór nowego labela był dobrym krokiem pokaże czas, my robimy swoje.

12359819_1035213299875359_2737554358265228471_n

Opowiedz proszę o działalności waszej wytwórni Bulbojugend Records. Skąd pomysł na serię „Z archiwum Bulbulators”? Czego można się jeszcze spodziewać po tym labelu?

Za Bulbojugend Records stoi Lotos, nasz gitarzysta. To on jest pomysłodawcą i prezesem tego prawie oficjalnego wydawnictwa. W zasadzie B.R. powstało na potrzebę wydania serii uświetniającej  25lecie Bulbulators. Przez lata działalności kapeli nazbierało się mnóstwo materiałów audio i wideo z prób, koncertów, demówek, w większości zarejestrowanych na taśmach magnetofonowych oraz kasetach VHS. Szkoda żeby to wszystko przepadło. Krzysiek zebrał najciekawsze, obrobił, zadbał o grafikę i tak to się wszystko zaczęło. Dziś B.R. ma już na koncie siedem pozycji! A wkrótce światło dzienne ujrzy kolejna, już piata część „Z Archiwum Bulbulators”.

Niedawno część składu Bulbulators ponownie stanęła na scenie jako Hooligani Ramzesa. Co to była za okazja? Będzie jeszcze sposobność zobaczyć was w tej roli?

Tak, była to szczególna okazja. Nasz kolega Urko obchodził swoje 50te urodziny, koncert to w zasadzie zamknięte prywatne party na którym do tańca przygrywali Po Prostu, Royal Kids Of The 1977, Bulbulators oraz Ramzes & Hooligans z muzykami Bulbulators w składzie. Impreza odbyła się w styczniu w zaprzyjaźnionym pubie Stara Piwnica w Czerwionce Leszczynach. Świetna zabawa, mieszanie składów, jamowanie, tańce ,hulanki, swawola. Całość została zarejestrowana i ukazała się jako dwupłytowy album cdr nakładem Bulbojugend Records jako „The Urko’s Birthday Party”. Podobno był to ostatni koncert Ramzesa, ale kto tam wie, tych ostatnich koncertów było już kilka :).

10155219_1045639815499374_2806227804612392961_n

Od kliku lat Bulbulators to skład dwupokoleniowy, gitarzyści prywatnie to ojciec i syn. Nie macie problemu z konfliktem pokoleń? Generuje to jakieś zabawne sytuacje?

Zgadza się mamy dwupokoleniowy skład, to świadczy o tym że punkrock jest już bardzo stary :) Nie ma żadnego konfliktu pokoleń, Lotos jak na punkrokowca jest bardzo spokojną i ułożoną osobą. Wniósł do kapeli dużo świeżości i współczesnego spojrzenia na pewne sprawy. Ogarnia też mnóstwo spraw technicznych w zespole, kształci się w kierunku związanym z inżynierią dźwięku, więc jego umiejętności są bardzo przydatne. Zabawne sytuacje? Gdy w trasie odwiedzamy jakiś market by uzupełnić zapasy, Burak i Lotos traktują to jak rodzinne zakupy przedświąteczne, spacerują i konsultują ceny podczas gdy reszta załogi czeka na nich pod busem kończąc już drugie piwo :).

Ogłoszenie waszego udziału w imprezie „Nacjonalizm? – Nie, dziękuję!” wywołało sporo negatywnych reakcji na waszym fanpageu. Jak myślisz, dlaczego?

Nie wyolbrzymiał bym tego, postów o negatywnej wymowie było dosłownie kilka, ale przyznaję, były i takie. Cóż, niektórym się zdaje że jeśli nie jesteśmy kapelą czynnie wojującą z nacjonalizmem, rasizmem, homofobią i temu podobnym gównem to tolerujemy te zjawiska lub nie mamy na te sprawy swojego zdania. Otóż tak nie jest, doskonale odróżniamy dobro od zła co udowadnialiśmy już nie raz grając chociażby na imprezach Good Night White Pride.

12366268_1035213069875382_7913733481799325249_n

OK, to tyle. Na koniec opowiedz o najbliższych planach zespołu.

Na dniach wchodzimy do studia by zarejestrować cover Ramones, który zasili polski tribute to Ramones. To spontaniczna inicjatywa Ramonesmaniaków z Warszawy i okolic. Przygotowaliśmy na tę okazję polskojęzyczną wersję utwory „She Talks to Rainbows” z ostatniego albumu mistrzów. W wakacje trochę próżnujemy grając tylko w Ustce. Za to od września do grudnia czeka nas sporo koncertów a  najciekawsze z nich to wypad do Pragi, gramy tam z The Fialky oraz Oslo gdzie zagramy razem z Angelic Upstarts i Riots. Jesienią powinna ukazać się winylowa wersja Inter Punk oraz kolejna część Z Archiwum Bulbulators. Tyle o planach. W imieniu całej kapeli dziękuję za wywiad, pozdrawiam wszystkich czytelników oraz załogę Dead Press.

Rozmawiał Wiktor Rykaczewski