ROYAL SPIRIT – Alko komando
Bad Look 2016

Nie wiem czy nazwa tego zespołu wzięła się od sprzedawanego na bazarach w plastikowych butelkach spirytusu marki „Royal” ale tytuł płyty, ilość odniesień do alkoholu w tekstach, zdjęcie zespołu oraz grafiki we wkładce każą przypuszczać, że coś w tym może być. OK, nie ma co dywagować nad nazwą, przejdźmy lepiej do zawartości krążka.

„Alko komando” to debiut łodzian na którym zamieścili aż piętnaście kompozycji. Trochę mnie to przeraziło na początku bo zespół, właściwie nie wiem czemu, wydawał mi się z rodzaju tych ze średnim wyczuciem, który to potrafi zamulić 3-4 minutowymi kawałkami. Jak się okazało jest zupełnie inaczej i na szczęście ekipa wie, że punk rockowa piosenka najlepiej sprawdza się w długości około dwóch minut, dzięki czemu mimo konkretnej ilości materiału wszystko mieści się w koszernym czasie trwania 35 minut.

Royal Spirit uprawiają melodyjnego, luźnego pank roczka o mocno siódemkowym sznycie w typowo polskim stylu. Słuchając ich utworów nachodzą mnie skojarzenia z takimi zespołami jak Werwolf 77 (którym nawet poświęcili jeden kawałek – przerobiony standard Lemmiego i spółki R.A.M.O.N.E.S. – tutaj W.E.R.W.O.L.F), Bilety do kontroli, Inhalators czy Pils. Chodzi to wszystko całkiem przyzwoicie i nie boli przy słuchaniu choć skłamał bym, że „Alko komando” mnie porwało. Muszę za to przyznać, że te momenty, w których zespół gra trochę bardziej punk’n’rollowo są całkiem fajne i podobają mi sie najbardziej.

Tekstowo fajerwerków nie ma – jest niby na luzie, zazwyczaj trochę koślawo i z grubo ciosanym humorem. Taki trochę gatunkowy standard, aczkolwiek miałem nieprzyjemność słyszeć gorsze liryki. W przypadku Royal Spirit nic się tu jakoś specjalnie nie gryzie, zresztą nie ma chyba co wymagać od imprezowego punka 77 nie wiadomo jakich poematów.

Podsumowując, myślę, że debiut Royal Spirit jest całkiem przyzwoity, może nie do końca trafia w mój gust muzyczny ale wydaje mi się, że jest całkiem sporo amatorów takiego grania, którzy ochoczo dołączą pod sceną do tego alkoholowego komanda.

Wiktor Rykaczewski