BERLIN BLACKOUTS – Bonehouse rendezvous CD
Bad Dog 2015

Berlin Blackouts to młoda stażem, ale nie doświadczeniem załoga, która swoim debiutem zdążyła trochę namieszać za naszą zachodnią granicą.

Na swoim pierwszym wydawnictwie noszącym tytuł „Bonehouse rendezvous” berlińczycy prezentują osiem melodyjnych punk rockowych kompozycji w których odnaleźć można echa zarówno street punka, punk’n’rolla czy punk 77. Gdybym miał wskazać konkretniejsze adresy pod którymi znajdują się inspiracje zespołu to bez wahania mogę wymienić zespoły Duane Petersa – US Bombs i chyba przede wszystkim Die Hunns. Dobrym tropem będą też niemieckie załogi pokroju Frontkick, 2nd District i Radio Dead Ones. Zresztą Bev – koleś obsługujący gitarę i mikrofon w BB w tych ostatnich był wokalistą i to pokrewieństwo słychać. Co jeszcze, o np. taki utwór „Home” spokojnie mógł by się znaleźć w repertuarze Street Dogs – jakoś tak od razu mi się skojarzył z bostończykami .

Całość jest bardzo fajnie i z wyczuciem zagrana. Nie ma tu nie wiadomo jakiego czadu i pierdolnięcia – wręcz przeciwnie, piosenki są raczej spokojne i zagrane w średnich tempach a zespół skupia się bardziej na tworzeniu lekko nostalgicznego klimatu niż waleniu słuchacza w twarz.

Nie powiem, podoba mi się pomysł Berlińczyków na muzykę, choć przyznam, że na płycie przydało by się trochę więcej hitów bo poza otwierającym krążek „Slay the demons” (do którego powstał również teledysk) i może jeszcze „Echo” reszta kawałków zlewa mi się trochę w jedno. Przez to ta płyta idealnie sprawdza się jako soundtrack do wykonywania takich punk rockowych czynności jak zmywanie naczyń, mycie podłogi czy zabawa z dzieckiem. Na prawdę, mogę w takich sytuacjach słuchać tego krążka na zapętleniu choć raczej nie takie były intencje autorów.

Następnym razem proszę zatem trochę więcej szlagierów i będzie świetnie. Teraz zresztą też jest bardzo dobrze – myślę, że warto śledzić poczynania tych berlińskich punków, potencjał mają spory!

Wiktor Rykaczewski