FERTILE HUMP – EP
Instant Classic 2015

O w mordeczkę, ale to jest fajne! Nie ma w tym punka, nie ma hardcore’a ale za to jest blues, alternatywne country i ładnie zaśpiewane i zagrane ładne piosenki.

Za projektem Fertile Hump stoją trzy osoby: Magda, która śpiewa i robi to bardzo stylowo i fajnie; jej facet Tomek, którego na pewno kojarzycie jako gitarzystę i wokalistę The Stubs oraz perkusista Maciek na co dzień grzejący stołek w Hard To Breathe i Test Prints. Swój udział w nagraniach ma też Marcin Klimczak, który poza tym, że je zrealizował w swoim studio Mustache Ministry (które to studio powoli wyrasta na mekkę zespołów z przedrostkiem „post” lub „alternative” przed nazwą uprawianego gatunku muzycznego) to dograł również kilka partii basu.

Jak głoszą wszystkie przekazy medialne, zespół powstał w kuchni gdzie Tomek i Magda grali i śpiewali sobie popijając wino. Wyjście z tego pomieszczenia i upublicznienie swojej twórczości było moim zdaniem świetnym pomysłem, gdyż słucha się tego wyśmienicie.
Na epce znajdziecie cztery utwory, od trochę żywszych i nawet tanecznych jak „When pigs have wings” do bardziej smutno-melancholijnych – patrz „Oh wine”.
Całość spina świetny klimat wymieszania prostego bluesa, brudnego korzennego rock’n’rolla i odrobiny country. Filarami muzyki tworzonej prze FH jest charakterystyczna gitara Tomka (słychać, że gra ten wysoki z The Stubs!) oraz naprawdę dobry głos Magdy. Pikanterii dodają smaczki takie jak uzupełniające się damsko-męskie wokale w „Whore and bum”, partia na harmonijce ustnej w tymże czy stylowa, Hendrixowska solówka w zamykającym płytę „What goes around, comes around”.

Wychodzi to wszystko bardzo naturalnie i na luzie dzięki czemu przyswajam tę epkę wyjątkowo dobrze. Złapałem się nawet ostatnio, że słuchałem tych utworów w samochodzie na zapętleniu przez ponad godzinę i zupełnie mi nie przeszkadzało, że w kółko leci to samo, co raczej rzadko mi sie zdarza. Jest super i czekam na więcej!

PS

Płyta została wydana na kilku nośnikach: za wersję winylową i CD odpowiada wydawnictwo Instant Classic a na kasecie wypuściło to Long Walk Records – do wyboru, do koloru.

Wiktor Rykaczewski