ODC – Nie jest tak źle
Lou & Rocked Boys 2015

ODC ze Szczecina to żadni nowicjusze, grają już od 10 lat a „Nie jest tak źle” to ich trzecia duża płyta. Jeśli o nich dotąd nie słyszałeś, to znaczy, że podobnie jak 99,9% polskich punków masz wyjebane na melodyjny, mocno zajeżdżający Ameryką punk rock, zwany powszechnie „kalifornijskim”. Mimo trudnego „rynku” Szczecinianie nie zrażają się i od lat konsekwentnie kroczą swoją drogą, zapewne tylko czasami roniąc łzę żalu, że nie urodzili się 100 kilometrów dalej na zachód co na pewno przełożyło by się na popularność dźwięków, które generują.

Tytuł płyty głosi, że „Nie jest tak źle” i faktycznie nie jest. Powiedział bym nawet , że jest całkiem dobrze. Słychać, że goście z ODC mają solidny warsztat i nie brakuje im osłuchania w gatunku, który uprawiają. Na pewno mocną strona zespołu są aranże . Gitary nie trzymają się kurczowo tych samych zagrywek i zaskakują sporą ilością patentów i riffów tworząc razem z dynamiczną perkusją siłę napędową zespołu. Dzieje się tu na prawdę dużo i cały czas coś nowego zwraca uwagę słuchacza, nie pozwalając przyjść znużeniu. Szczecinianom udaje się też nieźle balansować pomiędzy popowymi melodiami, melancholią a nawet pojawiającym się czasem ciężarem.

Jeśli chodzi o wokale to uczucia mam do nich ambiwalentne (w końcu mogłem użyć tego słowa!). Z jednej strony wokalista Qtyp ma całkiem fajną chrypę i jego partie tworzą niezły klimat lecz z drugiej trochę zamulają jednostajnością i kuleją jeśli chodzi o zrozumienie tego co śpiewa. Jest tu trochę jak w niektórych polskich filmach z ostatnich lat, gdzie trzeba się mocno się wsłuchiwać by uchwycić w stu procentach wszystkie dialogi. Na plus za to można zaliczyć całkiem niezłe chórki podbijające całość.

Na uwagę zasługuje też fakt, że chyba właściwie od początku istnienia kapeli, ODC nie sili się na angielskie teksty i śpiewa w języku Lecha Wałęsy i Andrzeja Gołoty. Liryki może nie prezentują jakiejś wyższej poezji ale też nie uderzają nieudolnością i są całkiem przyzwoite, a to już dużo. Każdy, kto próbował napisać kiedyś tekst piosenki po polsku potwierdzi, że nie jest to łatwe zadanie a kompakty i kasety pełne są dokonań tych, którzy nie wyszli z niego obronną ręką.

OK, „Nie jest tak źle” na pewno nie jest kamieniem milowym w działce melodyjnego punk rocka i na pewno nie jest to krążek, do którego będę jakoś wyjątkowo często wracał ale nie mam wątpliwości, że jest to solidna i całkiem niezła płyta. Jeśli zatem lubisz zespoły pokroju Smoke or Fire, Strung Out, Rise Against czy Strike Anywhere i przy okazji nie przeraża cię to, że załoga używa rodzimego języka to ostatnie dziecko ODC powinno ci sie spodobać.

Wiktor Rykaczewski