BISHOPS GREEN – A chance to change  LP
Rebellion/ Longshot/ Pirate Press 2015

Zaczęło się jak u Hitchcocka – trzęsieniem ziemi, którym była debiutancka epka wydana pod koniec 2013 roku. Nie znam osoby, która by siedziała w street punkowym klimacie a której nie podobały by się te kawałki. Co więcej, jestem skłonny powiedzieć, a rzadko szafuję takimi słowami, że te sześć numerów stało się już klasykami ulicznego punk rocka, które będą reprezentować to co najlepsze na tej scenie w obecnej dekadzie.

W niespełna rok po wydaniu epki Kanadyjczycy wypuścili długograja „Pressure”. To już nie był taki strzał między oczy jak debiut. Płyta była dojrzalsza i wymagała więcej czasu by ją docenić, mimo to z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że był to więcej niż solidny krążek.

Rok 2015 przyniósł drugą dużą płytę zespołu – „A Chance to change”. Płytę będącą dowodem na to, że Bishops Green potrafią wykorzystać swoje pięć minut i wyciskają z tego świetnego dla siebie czasu ile się da grając trasy po obu stronach Atlantyku i nagrywając kolejne doskonałe utwory.

Muzycznie nowa płyta jest kontynuacją poprzedniego albumu, mamy tutaj dokładnie te same zabiegi oraz części składowe. Prosty, motoryczny bas, lekko przesterowaną gitarę sporadycznie grającą oszczędne solówki i melodie oraz średnie tempa perkusji.
Zresztą oszczędność i wyczucie mogły by być mottem tego krążka. Zespół nie sili się na maksymalne przeładowanie swoich kawałków smaczkami, solówkami, zmianami tempa czy chóralnymi zaśpiewami. Wszystko jest podane w dosyć minimalistyczny sposób budując fundament muzyki bardziej na klimacie niż wirtuozerskich popisach. Całość hula jak dobrze naoliwiona maszynka, której prototyp powstał co prawda na przełomie lat 70 i 80, ale konstrukcja dobrze sprawdza się do dziś.

Tym co wyróżnia Bishops Green na tle innych współczesnych zespołów odwołujących się do Oi! Punkowych korzeni, których spory wysyp można ostatnio zaobserwować, jest smutny i melancholijny klimat muzyki. Niby jest miks punka 77 z oi! Music ale nad całością unosi się duch post punkowej awangardy z Joy Division i Killing Joke na czele.  Swoje też robi charakterystyczny, emocjonalny wokal Grega Huffa, który zwrócił moją uwagę już za czasów śpiewania w Alternate Action – jednym ze swoich wcześniejszych zespołów, który moim zdaniem zasługiwał na dużo większą uwagę niż tą, którą na siebie zwrócił.

Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że „A chance to change” to kawał pierwszorzędnego i klimatycznego punk rocka, który powinien zadowolić każdego punkowego melomana, niezależnie od tego jaką nosi fryzurę i z którą częścią sceny się identyfikuje. Mam nadzieję, że zespół nie zwolni tempa a takie perełki jak „Lost generation”, „Invisible”, „Dead and gone” czy „Ship to shore” na stałe zagoszczą w koncertowym repertuarze grupy.

[ENG]

It all began just like in Hitchcock’s works – with an earthquake which was the debut EP put out by the end of 2013. I haven’t heard of anyone keen on street punk, who wouldn’t like these songs. Moreover, even I don’t use such words often, I’d say these 6 songs have already became classics of modern street punk, and these 6 songs will certainly represent what’s best in the scene of this decade.

After less than a year the Canadians put out the Pressure LP. It didn’t seem as bull’s eye as the debut EP.  The album was more mature and took longer to appreciate, however after some time I can state, that it was more than a solid album.

2015 gave us 2nd LP – A chance to change. The album proved that Bishops Green has its day and can take from this great time as much as they can by playing tours on the both sides of the Atlantic Ocean and recording more excellent tunes.

When it comes to music, the new album is contiunation of the previous one, we have the same components and solutions. Simple, motoric bass lines, little-distorted guitars occasionaly playing frugal solos and melodies with average rate of drums. Anyway, frugality and feeling could have been the motto of this album. The band isn’t forcing to overload its’ songs with solos, tempo changes or choirs. Everything is done in a minimalist way, so the foundations of this music is based more on the atmosphere and climate, rather than on showin’ virtuoso’s skills. It sounds like a well-oiled machine, which works well ’til these days although its’ prototype was created in the 70s/80s.

What distinguishes Bishops Green from other modern bands connected to Oi! Punk roots (a lot of such bands has been started lately) is their sad and melancholic sound. Supposedly, we have a miks of punk 77 with Oi!, however above the whole we can feel the spirit of post punk like Joy Division or Killing Joke. Specific and emocional tone of Greg Huff’s voice has drew my attention since one of his earlier bands – Alternate Action, which deserved a lot more interest than it actually had in my opinion.

With full responsibility, I can state that „A chance to change” is a piece of top class intense punk rock, which should please every punk meloman. It doesn’t matter, what kind of hair has he got and what kind of scene is he more into. I hope the band won’t slow down and pearls like „Lost generation”, „Invisible”, „Dead and gone” and „Ship to shore” will permanently stay in their live performances.

Wiktor Rykaczewski
Translated by Eryk Najduchowski