URBAN SAVAGE – 4 song e.p. 7”
Savage Records 2015

Wszystko na odwrót. Najpierw longplay a dopiero potem epka. No ale niech będzie, takiej kapeli jak Urban Savage mogę wybaczyć zboczenie ze standardowej ścieżki rozwoju kariery.

Wspomniany wyżej Lp „Let thunder roar” narobił sporo zamieszania na scenie i zwrócił uwagę wielu osób na dokonania tych czterech szwedów z Malmo. Nowa epka na szczęście nie przynosi rewolucji – zespół nadal trzyma się konwencji surowego i dosyć prymitywnego punk rocka niepozbawionego jednak melodii oraz odrobiny mroku, którą wypracował na debiucie. Jestem skłonny przyznać, że na „4 songs” jest nawet lepiej, bo nowych kawałków słucha mi się przyjemniej niż pierwszej płyty.

Kapela została wrzucona przez większość recenzentów do szuflady z napisem „oi!” co wydaje mi się jednak trochę krzywdzące. Wiadomo, Blitz jest tu punktem wyjścia, ale według mnie słychać też sporo wpływów drugiej fali brytyjskiego punka w stylu Chaos UK i The Ejected i amerykańskiego hardcore spod znaku Negative FX i Negative Approach. Dobrym tropem będą też współczesne kapele grające oi!, ale te bez wymuskanych skinów w składzie, jak Criminal Damage czy No Time.

Sporo pojawia się teraz zespołów grających surowo i odwołujących się do podobnych korzeni jak Urban Savage lecz Szwedzi moim zdaniem wykazują w swoim graniu „to coś” dzięki czemu ich muzyka wyróżnia się z tej masy.

Mam nadzieję, że załoga niedługo o sobie przypomni, bo wiecie, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Polecam!

ps.
Epka u zespołu jest już wyprzedana, ale kilka egzemplarzy powinno być do dostania w Trującej Fali. Kto pierwszy ten lepszy.

[ENG]

Everything’s mixed up with those guys. First a full-length record, then an EP. But I guess it doesn’t matter and a band like Urban Savage can be excused for deviating from a standard career route.

The LP called „Let thunder roar” made quite a splash in the scene and turned the attention of a lot of people to these four Swedes from Malmo. Fortunately, the new EP doesn’t bring any revolution – the band still holds on to raw and rather primitive punk rock with a touch of melody and darkness, just as on the debut album. I’m even willing to admit that „4 songs” are better as these tracks are more even more enjoyable than the debut album.

The band was dumped by most reviewers into a big bag called “Oi!” which I think is regrettable. Without a doubt Blitz is the starting point here, but as far as I’m concerned I also detect the influence of second wave of British punk, think Chaos UK and The Ejected, and American hardcore, think Negative FX and Negative Approach. You can also add to that modern Oi! bands with no clean-cut skinheads such as Criminal Damage and No Time

Recently, there have been a lot of bands that play a similar raw note and have similar influences to those of Urban Savage, the Swedes however have this thing that makes them stand out.

I do hope that band is going to be back with some new music soon.

Recommended.

Wiktor Rykaczewski
English translation: Michał