CYMEON X – Animal friendly LP
Refuse 2014

Cieszę się, że reaktywowany kilka lat temu Cymeon X nie stał się śmierdzącym formaliną eksponatem żyjącym przeszłością tylko funkcjonuje jako normalny, grający regularnie koncerty i nagrywający zespół.

Najnowsze wydawnictwo poznaniaków to zawierający sześć kompozycji mini album. To co od razu rzuca się w uszy to potężne brzmienie. Cymek nigdy wcześniej nie brzmiał tak mocno i ciężko, pojawia się zdecydowanie więcej motywów kojarzących się z Judge, Strife czy nawet współczesnymi tuzami HC w stylu Terror. Nie brakuje oczywiście charakterystycznych dla załogi ultraszybkich galopad ale są one często przeplatane brutalnymi zwolnieniami. Podoba mi się ten kierunek, Cymeon X zyskał na pewno na uwspółcześnieniu brzmienia a muzyka stała się zwyczajnie ciekawsza.

Kolejną zmianą którą łatwo można wychwycić jest brak jednego z wokalistów, Słonika, który postanowił odejść z zespołu zostawiając Norbę samego na placu boju. Nie mnie rozstrzygać czy to dla zespołu lepiej czy gorzej, na pewno brzmi to trochę inaczej, gdyż podwójne wokale były jedną z rozpoznawalnych cech kapeli. Mimo to charakter zespołu został zachowany. Zresztą wydaje mi się, że wokale oraz teksty są pomostem łączącym Cymeona z lat ’90 z tym obecnym. Wykrzyczane, czasem trochę deklamowane manifesty, przepełnione są pasją i wściekłością (taki tytuł nosi zresztą jeden z utworów zawartych na płycie). Są trochę jak ciosy zadawane przez wkurwionego na świat nastolatka, który po prostu musi się uzewnętrznić i wykrzyczeć innym prosto w twarz co czuje, co myśli i czego nienawidzi. Brzmi to mocno niedzisiejszo i kojarzy się z partyzanckimi pełnymi zaangażowania i płomiennej, młodzieńczej walki czasami budowania sceny niezależnej lat ’90. Ma to jednak swój klimat i muszę przyznać, że bardzo mi się to podoba. Super budujące jest też to, że kolesie starsi ode mnie potrafią uwolnić tyle, młodzieńczej jednak, energii stając się przeciwwagą dla zgnuśniałych, apatycznych i zmanierowanych małolatów snujących się bez celu po centrach miast z oczami wpatrzonymi w ekrany swoich iPhonów.

Jak wspomniałem teksty Cymeona również wywodzą się bezpośrednio z tradycji zaangażowanej sceny niezależnej lat ’90. Jak sugeruje tytuł wydawnictwa część z nich dotyczy praw zwierząt i wegetarianizmu czyli kwestii, które zawsze były poruszane przez poznaniaków. Pojawia się anty-konsumpcyjny „Mieć więcej” oraz bojowe hardcoreowe hymny-deklaracje: „Pasja i wściekłość” („Jesteśmy garścią piasku/ która rozsadzi tryby maszyny”) i „Tu i teraz” („Daję od siebie wszystko co najlepsze / Daję dla życia całe moje serce”). Potwierdzeniem ideowości zespołu są zawarte we wkładce do płyty felietony wszystkich członków Cymeonena X dotyczące wegetarianizmu.

Nie mam pojęcia czy Cymeon X przyciągnie do siebie zajarane współczesnym hardcorem dzieciaki. Nie wiem czy nie okaże się on czasem dla nich zbyt archaiczny i przez swoje ideologiczne zaangażowanie po prostu niestrawny. Wiem za to, że wielu starszych załogantów słuchając tej płyty przypomni sobie czasy rozdawania ulotek pod makiem, pikietowania cyrków i kłótni ze starymi o kotlety na stole. Wiem też, że pomijając tą całą warstwę nostalgii, która mimowolnie wypływa przy tym wydawnictwie, jest to po prostu solidna i konkretna hardcoreowa płyta.

Wiktor Rykaczewski