Cztery numery poznańskiej Mnody to coś dla miłośników post punka, noise’u, intelektualnego wymiaru muzyki a także pure nonsensownego humoru który czasem potrafi odkryć niewygodną prawdę o rzeczywistości (wiedzieliście, że Polska to duża Wilda, jak śpiewają?).

Nie mam pojęcia za bardzo jak sklasyfikować tę muzykę. Jest na gitarach, motorycznie i nie za ostro. Transowe riffy i rzetelnie zapętlona sekcja rytmiczna nakręca utwory w których nie brakuje szorstkich hałasów, przypadkowych dźwięków, elektropsychicznych solówek i tego wszystkiego czego normalni muzycy pozbywają się dopieszczając kompozycje. Mnoda jednak jest z księżyca (jak napisali o sobie raz w promonotce) i bawi się tą paletą dziwnych dźwięków radośnie ubarwiając nią jazgotliwy puls numerów.
Czasem fantazja wiedzie ich na manowce, jak w gnuśnym „Pig in Japan” zaśpiewanym francuskim falsetem, co o mało nie przyprawia o samobójstwo ze szczególnym okrucieństwem.
Na szczęście laboratorium muzyczne pracuje dalej i w paroksyzmach eksperymentów wznosi znacznie lepsze konstrukty. „Komu pałace” to już prawie punkowy kawałek, którego jednak znosi bardziej w kierunku melodeklamacji niż konkretnego kopa. Przeprowadzane testy dotyczą także brzmienia, które w finałowych „Antenach” kruczy się i skwierczy jak przypalana taśma magnetofonowa, obdarzając analogowym urokiem najlepszy kawałek w zestawie. Zalatuje psychodeliczną zimną falą, awangardą i chłodnym, intelektualnym futuryzmem.

Mnoda jest wolna od schematów, nastawiona na eksplorację i otwarta na nieoczekiwane znaleziska, którymi potrafi beztrosko dzielić się ze słuchaczami. Dla mnie osobiście to też duża frajda: odkryć mało znany zespół, który nie śpiewa po angielsku grając z prądem aktualnych mód. Zapowiada się ekstra band, póki co jednak nie zawsze jestem pewien o co im chodzi. Etap formowania stylu najwyraźniej wciąż trwa, ale stróżujący mu duch artystyczny z pewnością zadba, żeby dalej było interesująco.

Dodam jeszcze, że jestem oddanym fanem nazwy zespołu: paramistycznej i pierwszorzędnej fonetycznie.

STAN