GLORY DAYS – s/t MC
DIY 2014

Nie kumam za bardzo tej zajawki na wydawanie kaset magnetofonowych, szczególnie, że mój deck odmówił współpracy już kilka lat temu. Na szczęście Glory Days w kasecie udostępniają kod do ściągnięcia tych czterech utworów z sieci. Chociaż tyle.

Zespół to świeżynka na polskiej scenie ulicznego punk rocka i trzeba przyznać, że debiutuje w bardzo udany sposób. Nie znajdziecie w ich muzyce punko-polowych potupajek o chlaniu i ruchaniu, które w naszym kraju próbują udawać oi! music. Wszystko jest zagrane bardzo stylowo i solidnie. Dominują średnie tempa, gitara wycina fajne riffy a utwory są dobrze napisane i zaaranżowane. Zupełnie nie ma się do czego przyczepić. No może przy pierwszym kontakcie z zespołem nie do końca podszedł mi wokal ale wraz z kolejnym przesłuchaniem przestało mi to zawadzać.

Założę się, że wielu z was nie wiedząc, że to polski zespół uznałaby ich za Angoli, Australijczyków czy innych Kanadyjczyków, szczególnie, że wszystkie teksty zaśpiewane są w języku Sida Viciousa.
Nie ma się za bardzo co rozpisywać. Debiut Glory Days to dawka konkretnego oi!/street punka, który z pewnością podejdzie koneserom takiego grania. Dla tych którzy gardzą mp3 i lubią analogowe nośniki ale nie koniecznie te z taśmą magnetyczną zamkniętą w plastikowej kasecie jest dobra wiadomość. Holenderskie wydawnictwo Aggrobeat niedługo wyda ten materiał na winylowej siedmiocalówce.

Wiktor Rykaczewski