LONG KNIFE – Sewers of Babylon – recenzja

Najnowsza epka tych czterech załogantów z Portland to dla mnie w chwili obecnej jedno z najlepszych wydawnictw w tym formacie jakie ukazało się w 2017 roku. Nie ściemniam, nie przesadzam. Ta epka najnormalniej w świecie wypierdala z glanów czy tam innych kapci.

Czytaj dalej >>>

Lion’s Law/ Stars and Stripes – Heritage – recenzja

Lubisz współczesny oi! i street punk? Nie przejdziesz obojętnie obok tego francusko amerykańskiego splitu. Szczególnie, że oba zespoły pokazują tu to co mają najlepsze.

Czytaj dalej >>>

WŁOCHATY – Głośniej Od Bomb – recenzja

Od jakiegoś czasu można zauważyć, że co bardziej długowieczne polskie kapele świętują hucznie kolejne okrągłe rocznice swojego istnienia i ze sztandarem dwudziesto-, dwudziestopięcio- czy trzydziesto-lecia objeżdżają kraj wszerz i wzdłuż.

Czytaj dalej >>>

GREG GRAFFIN – Millport – recenzja

Wokalista założonego w 1979 roku Bad Religion już po raz trzeci odchodzi od hardcore/punkowego stylu, z którym kojarzony jest jego macierzysty zespół. Na dwóch pierwszych solowych albumach Graffina, zwłaszcza doskonałym “American Lesion” z 1997 roku, dominowała mieszanka akustyczno-folkowych piosenek, często zaaranżowanych na głos i jeden instrument, najczęściej gitarę lub fortepian.

Czytaj dalej >>>

DIRTY WORK – Out for you – recenzja

Smarkaty, załogancki street/pogo punk prosto z ulic kanadyjskiego Toronto. Umiejętności może nie za dużo ale słychać, że serducho do grania mają bo mimo niedoskonałości technicznych i surowej, najpewniej chałupniczej produkcji słucha się tego nie najgorzej.

Czytaj dalej >>>

COCK SPARRER – Forever – recenzja

Doskonała płyta. Od początku do końca. Mam wielki szacunek dla kogokolwiek, kto ogarnia chociaż połowę ukazujących się nowości, więc podobne opinie trzeba formułować bardzo ostrożnie, ale na podstawie tego, co słyszałem, mocny pretendent do mojego ulubionego wydawnictwa z trwającego wciąż roku.

Czytaj dalej >>>

RANCID – Trouble maker – recenzja

Przy różnych okazjach zdarza mi się natknąć w internecie na rankingi płyt Rancida. W większości wygrywa „…And Out Come the Wolves”, rzadziej „Life won”t wait”. Czyli krążki z lat 90. Przyznajmy, wybitne. Płyty, które się nie nudzą i są pewniakiem do każdego zestawu na dowolne nie tylko samochodowe podróże.

Czytaj dalej >>>

PLEASURE TRAP „Hell called Earth” – recenzja

„Pułapka przyjemności” to pierwszy jaki poznałem krajowy zespół nawiązujący do klimatów modsowskich, które wobec dzisiejszych czasów są jak nonszalancka paleontologia, styl ekscentryków niemodny jak dwurzędowa marynarka ze złotymi guzikami. Miejski rock’n’roll z odległej epoki na długo przed wymyśleniem punka, tak staroświecki, że to co dziś określamy mianem „oldschool” jest przy nim smarkatym gówniarzem.

Czytaj dalej >>>

DEUTER – Demos 1981-1984 – recenzja

Wydawnictwo Warsaw Pact od kilku lat robi dobrą robotę odkurzając perełki polskiego punk rocka oraz hardcore nadając im fizyczną, winylową formę. Wpisuje się to doskonale w sentymentalną specyfikę polskiej sceny, której kupująca płyty część zamienia się powoli w zbieraczy wykopalisk fonograficznych. Ale pomijając drobne autozłośliwości większości zespołów te płyty należą się jak psu buda.

Czytaj dalej >>>

THE ANALOGS/ PRAWDA – split ep – recenzja

Całkiem spoko split zespołów z dorobkiem wpadł mi właśnie w ręce. Wydawnictwo to inauguruje nową serię wydawniczą „Vinyl punx” i znajdują się nim piosenki The Analogs i Prawdy. Każdy z zespołów serwuje po jednym premierowym utworze oraz po klasycznym coverze.

Czytaj dalej >>>

« Older posts

© 2017 Dead Press — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑